niedziela, 6 marca 2011

sway

    Właśnie wróciłam z koncertu w szkole muzycznej i z rozkoszą zamknęłam temat karnawału. Przyniósł mi on kilka nowych stwierdzeń, kilka zaskakujących doświadczeń, wiele materiałów, dwie pary obcasów i jedną torebkę. I świadomość, że to dopiero początek. Świadomość, która jakoś tak pojawiła się pewnego ranka, kiedy wbiegałam pustymi schodami pustego budynku do swojego pokoju, który już w każdym milimetrze jest mój: moje repliki, moje książki pomocne na co dzień w tym miejscu, moje drobiazgi z materiałów na bardziej interesujący mnie temat, moje kwiaty, które przeforsowałam wbrew zdziwieniu, że wytrzymają, moje ustawienie sprzętów i mój zapach w kontakcie. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawiła się kilka dni temu również moja druga stażystka, która mile zaskoczyła mnie swoją wiedzą. Nie chodzi nawet o to, że zdjęłam zimowe ubrania i przekornie noszę wiosenne marznąc zazwyczaj, nie chodzi również o to, że wprowadziłam kolejne zmiany, które przyjęły się bez problemu. Jakoś tak po prostu mam poczucie, że idę intuicyjnie i wiem już, czego mogę się spodziewać w każdym momencie sześciennym nowej przestrzeni, odbieram ją całą sobą i poruszam płynnie. A to znak, że wiosna tuż tuż. I właściwie to strach się bać, że to dopiero początek. klik

29 komentarzy:

  1. Jak tak się nad tym zastanowię, to aż strach się bać. Szybko zmieniasz przestrzeń wokół siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U ciebie tyle pozytywnych nowości. Emocje czuć w powietrzu. Trochę Ci zazdroszczę, ale poczekam jeszcze na swój czas. ;o))
    Pozdrawiam Cię ciepło, cobyś już nie marzła ;o))

    OdpowiedzUsuń
  3. Może gdy również zacznę "czarować wiosnę", efekt będzie szybszy? Miłego Dnia Kobieto :))

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie mogę się doczekac. Tej wiosny prawdziwej!!

    NAjlepszego!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmieniłaś coś, co zawsze mogło pozostać bezosobowo niczyje w swoje. Uśmiecham się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę w Twoją intuicję Agnieszko...a więc działaj zgodnie z nią a będzie dobrze:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Moment sześcienny przestrzeni - zapamiętam sobie to określonko :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Agnieszko

    OdpowiedzUsuń
  8. Ludzie tworzą miejsca, wypełniają mentalnie, co w jakiś magiczny i niepojęty sposób trwa w czasie nawet bez nich. Zawsze mam takie skojarzenia będąc w Pałacu w Nieborowie, a nie mam odwiedzając, urządzone z równie bogatym wystrojem, ale zawsze takie same :-))))), biura korporacji ze świata business'u.
    Buziaki dla Was od załogi Loch Ness :-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytając Twój tekst to właściwie masz rację Agnieszko...strach się bać !. Buziaki wiosenne już dziś posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  10. B. ;)) myślisz, że przypominam buldożera?

    OdpowiedzUsuń
  11. Kantadesko ;)) poczekaj - warto :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Nina :) byłoby miło gdybyś pomogła ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Przekoro ;) ha!!! wiosną będziesz miała miłe spacery z maleńką :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tanyuśka i ta bezosobowość najbardziej mi przeszkadzała...

    OdpowiedzUsuń
  15. Genevieve :) wiesz dziewczynko, że to najprostsze wyjście? :) ale wydaje mi się całkiem sensowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu :) widzę, ze wychwytujesz dużo skojarzeń z tego co piszę ;)) miło mi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Falcon ;) biura korporacji biznesowych pachną pieniędzmi i dlatego są bezosobowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Majeczko :) bać się razem jest milej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pieniądz nie ma zapachu, nawiąże do starożytności i nie ma też sensu, dodam od siebie. Wyścig aby być najmądrzejszym, zastąpiły zmagania aby być najbogatszym na cmentarzu, uzupełnię myśl - i dowodząc prezentowanego powyżej poglądu.
    Serdeczności dla Was od szczurka
    z Loch Ness :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. A tam, od razu buldozera! Sa bardziej wysublimowane sposoby. Manipulacja, zastraszanie - no i znowu musze zaznaczyc, ze nie uwazam, ze ktoras z tych metod stosujesz;-)

    A teraz tak rozejrzalam sie po naszym labie - na kanapie moj plaszczyk, moje biurko zarzucone papierami, miedzy monitorami stoi roza w kubku, nad monitorami wisi aniolek (rozowy, z masy solnej)... jak porownam to z ascetycznym porzadkiem jaki tu panowal przed moim przybyciem, to stwierdzam, ze chyba to ja tu jestem ta od buldozera;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wczoraj założyłam mój zielono-pomarańczowy płaszczyk wiosenny i było mi z tym baaaaaaaardzo dobrze :))) Słonko świeci, wiosna coraz bliżej :)) Pozdrawiam cieputko

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciepłolubna jestem i nie mam odwagi wiosennych ubrań nałożyć. Ale tęsknię...ach tęsknię!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zielona ;) zaczynam się bać Twojego spojrzenia na mnie hahhahahhahahhahaaa chyba muszę Ci wysłać zdjęcia, abyś się przekonała, że zastraszanie jest mi obce i wyglądam jakże pokojowo ;DDD ale wszystko wskazuje absorbujesz swoją przestrzeń równie absolutnie co ja - i to chyba jest dobre, ponieważ czuć się u siebie w miejscu pracy jest rzeczą istotną :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nina ;) zdecydowanie noś ten płaszczyk aż zrobi Ci się w nim za gorąco ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  25. DoDa: nie uwierzę, ze nie masz odwagi ;)) a tęsknota rozumiem, że za mną (a nie wiosną) ;DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  26. Falcon :) zgadzam się z Tobą, że pieniądze stały się sztuką dla sztuki i jednocześnie narkotykiem dla niektórych, ale wydaje mi się, że mają swój zapach i co najgorsze pachną... ludźmi ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pieniądze, które mamy, są narzędziem wolności. Pieniądze, za którymi się uganiamy - narzędziem niewoli - Jan Jakub Rousseau
    Buziaki z Loch Ness :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. ale fajna energie od Ciebie Aguś bije:-) Choć mnie tylko czasem jej brakuje więc nie jest źle;-)

    OdpowiedzUsuń