Są takie chwile,
gdy świat koncentruje się w źrenicy oka,
w źrenicy serca
w ziarnku dotyku.
Kiedy chłodny dotyk
mrozu
zaznacza na nas swoją linię niebycia.
Są takie chwile,
gdy wyraźniej czujemy czucie
i dokładniej słyszymy myśli.
Gdy czarne jest czarne,
a biel sama się wybiela,
kiedy spór rozsądku z emocją
milknie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą próba wiersza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą próba wiersza. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 grudnia 2008
środa, 26 marca 2008
lustro (29.07.2007 r.)
W lustro patrzeć lubię,
choć lustra unikam naiwnie...
Lustro odbija zbyt wiele.
choć lustra unikam naiwnie...
Lustro odbija zbyt wiele.
niedziela, 24 lutego 2008
czerwone
A jednak noc,
noc i czerń,
i zło.
Gdzieś pomiędzy
nimi jest coś
niekoniecznie złe
- niekoniecznie dobre,
po prostu CZERWONE.
Jest, pęcznieje, pęka,
rodzi się stając
przesytem czerwieni
na tle nocy, zła
czerni -
po prostu koloru.
noc i czerń,
i zło.
Gdzieś pomiędzy
nimi jest coś
niekoniecznie złe
- niekoniecznie dobre,
po prostu CZERWONE.
Jest, pęcznieje, pęka,
rodzi się stając
przesytem czerwieni
na tle nocy, zła
czerni -
po prostu koloru.
wtorek, 22 stycznia 2008
ponad (28.08.2007 r.)
Twoje silne ramiona
niczym skrzydła rozpostarte
ptaka,
który nigdy nie odleci.
Świat mi przysłoniły
bezpieczeństwo dając
i wysoko
ponad złem całym
schroniły.
niczym skrzydła rozpostarte
ptaka,
który nigdy nie odleci.
Świat mi przysłoniły
bezpieczeństwo dając
i wysoko
ponad złem całym
schroniły.
piątek, 21 grudnia 2007
chyba nie (24.10.1996 r.)
Już chyba nie potrafię
tak po prostu patrzeć na świat
tak zwyczajnie nie myśleć
tak głupio wierzyć w nic.
Już chyba nie potrafię
nie być do końca sobą
nie rozumieć życia
nie przejść poprzez czas.
tak po prostu patrzeć na świat
tak zwyczajnie nie myśleć
tak głupio wierzyć w nic.
Już chyba nie potrafię
nie być do końca sobą
nie rozumieć życia
nie przejść poprzez czas.
środa, 7 listopada 2007
gdy... (29.07.2007 r.)
Gdy świat mnie opływa
leniwie
a myśli swym pięknem
kołyszą...
i cisza ogarnia tak wielka...
Kobietą się czuję
piękną,
co światy stwarzać
delikatnie
potrafi.
leniwie
a myśli swym pięknem
kołyszą...
i cisza ogarnia tak wielka...
Kobietą się czuję
piękną,
co światy stwarzać
delikatnie
potrafi.
piątek, 5 października 2007
Twoje ramiona (28.08.2007 r.)
Twoje ramiona,
co świat przede mną otwarły,
zaciskają się wokół
i myśleć nie dają.
Twoje ramiona,
co lęk w zarodku tłumią
są blisko
- wystarczy zawołać...
co świat przede mną otwarły,
zaciskają się wokół
i myśleć nie dają.
Twoje ramiona,
co lęk w zarodku tłumią
są blisko
- wystarczy zawołać...
czwartek, 6 września 2007
wracam
Do życia wracam wolno.
Pomaleńku...
Z rękoma w geście pokoju
i głowa uniesioną,
aż kark boli...
Kręgosłup mam nadal prosty.
Pomaleńku...
Z rękoma w geście pokoju
i głowa uniesioną,
aż kark boli...
Kręgosłup mam nadal prosty.
wtorek, 28 sierpnia 2007
babie lato
Z nitek utkana jestem
złotych, przepięknych!
Pajęczych...
Nitki mnie błyszczą
i myśli me tworzą
i z latem żegnają...
Takie maleńkie
i piękne...
I sama już nie wiem,
czym będę
- babim latem,
czy myśli jesiennych pękiem...
złotych, przepięknych!
Pajęczych...
Nitki mnie błyszczą
i myśli me tworzą
i z latem żegnają...
Takie maleńkie
i piękne...
I sama już nie wiem,
czym będę
- babim latem,
czy myśli jesiennych pękiem...
wtorek, 14 sierpnia 2007
magia
Czuję się cudownie,
kiedy magia mnie dopadać zaczyna
i ogarnia łagodnie, powoli
we władanie mnie biorąc...
Magia, co we mnie tańczy
i myśli przenika
na wskroś, poprzez czas
i życia nie ważąc...
kiedy magia mnie dopadać zaczyna
i ogarnia łagodnie, powoli
we władanie mnie biorąc...
Magia, co we mnie tańczy
i myśli przenika
na wskroś, poprzez czas
i życia nie ważąc...
wtorek, 31 lipca 2007
pełnia (31.07.2007 r.)
Gdy pełnia czoło mi oświeca
i męczy oczy śpiace,
gdy nie potrafię usnąć
i czekam,
wspominam to, co tak ulotne.
Gdy pełnia po ustach chodzi
i myśli plącze dziwne,
gdy usnąć nie chcę
i marzę,
i pragnę wciąż naiwnie...
Gdy pełnia w okno się dobija
i liże szybę blaskiem,
gdy boję się ciemności
i leżę
wiem, że już nie zasnę!
i męczy oczy śpiace,
gdy nie potrafię usnąć
i czekam,
wspominam to, co tak ulotne.
Gdy pełnia po ustach chodzi
i myśli plącze dziwne,
gdy usnąć nie chcę
i marzę,
i pragnę wciąż naiwnie...
Gdy pełnia w okno się dobija
i liże szybę blaskiem,
gdy boję się ciemności
i leżę
wiem, że już nie zasnę!
sobota, 30 czerwca 2007
czas (19.04.2007 r.)
Nauczyłam się czas kontemplować.
Czas liczę, mierzę, tracę
i podziwiam.
Wyznacza moje życie,
moje szczęście,
mnie.
Nauczyłam się czasem zachwycać.
Rządzi wszystkim.
Nieubłaganie.
Do wyjścia
mnie wiedzie.
Czas liczę, mierzę, tracę
i podziwiam.
Wyznacza moje życie,
moje szczęście,
mnie.
Nauczyłam się czasem zachwycać.
Rządzi wszystkim.
Nieubłaganie.
Do wyjścia
mnie wiedzie.
niedziela, 10 czerwca 2007
myśli (10.06.2007 r.)
Suną me myśli po kropli atramentu,
jak nuty płynące z głębi myśli i serca
co muzykę tworzą na wieki.
Jak zgiełk i szaleństwo
ostatnie
rozsądek wyciszyć potrafią,
tak rozum mój blednie przy słowach.
Tych moich, od nowa...
jak nuty płynące z głębi myśli i serca
co muzykę tworzą na wieki.
Jak zgiełk i szaleństwo
ostatnie
rozsądek wyciszyć potrafią,
tak rozum mój blednie przy słowach.
Tych moich, od nowa...
poniedziałek, 28 maja 2007
24.03.2007 r.
Przyszło pogodzenie i z książką
i z Księgą.
Dorosłam do myśli ostatnich...
Słowa ważę po trzy, po dwa
i wiem, na czym się mądrość opiera.
Przyszło pogodzenie z morałem
i z myślą.
Sny i marzenia do bajek odkładam.
Karty coraz chętniej biorę,
ludzi słucham pilniej i boję się, boję...
Przyszło pogodzenie i z duchami
i z duszą.
Serce naprawiam z pokorą,
sumienie spowiadam przed nim
z chęcią ogromną i lękiem wciąż czekam...
Z wiarą przyszło pogodzenie
z Wiarą.
Tego mi trzeba i o to wciąż proszę.
To mnie uleczy i tego tak pragnę.
Wiary, tej wiary, którą od lat na dnie noszę.
i z Księgą.
Dorosłam do myśli ostatnich...
Słowa ważę po trzy, po dwa
i wiem, na czym się mądrość opiera.
Przyszło pogodzenie z morałem
i z myślą.
Sny i marzenia do bajek odkładam.
Karty coraz chętniej biorę,
ludzi słucham pilniej i boję się, boję...
Przyszło pogodzenie i z duchami
i z duszą.
Serce naprawiam z pokorą,
sumienie spowiadam przed nim
z chęcią ogromną i lękiem wciąż czekam...
Z wiarą przyszło pogodzenie
z Wiarą.
Tego mi trzeba i o to wciąż proszę.
To mnie uleczy i tego tak pragnę.
Wiary, tej wiary, którą od lat na dnie noszę.
poniedziałek, 21 maja 2007
12.11.1995 r.
Nie musi być czysty,
by być aniołem.
Nie trzeba mu słów
dobroci, otuchy.
Może być wstrętny i zły,
obludny, silny.
Czarny Anioł
płaczący nade mną.
by być aniołem.
Nie trzeba mu słów
dobroci, otuchy.
Może być wstrętny i zły,
obludny, silny.
Czarny Anioł
płaczący nade mną.
środa, 16 maja 2007
12.11.1995 r.
Czarny Anioł
usiadł mi na duszy,
opętał myśli
i tak już grzeszne.
Kusi mnie...
Czarny Anioł
z szyderczym uśmiechem
rozkosznym.
usiadł mi na duszy,
opętał myśli
i tak już grzeszne.
Kusi mnie...
Czarny Anioł
z szyderczym uśmiechem
rozkosznym.
środa, 25 kwietnia 2007
19.04.2007 r.
Ubywam...
powoli
bezgłośnie
z biciem zegara
codziennie
z każdą minutą
jestem bardziej cieniem
bez skargi
bez żalu
bez dźwięku...
powoli
bezgłośnie
z biciem zegara
codziennie
z każdą minutą
jestem bardziej cieniem
bez skargi
bez żalu
bez dźwięku...
środa, 18 kwietnia 2007
zapiski z pamietnika, bo zaginą 10 kwietnia 2007 r.
Czasem w życiu kobiety nazbiera się tyle szczęścia, że aż nie ma z kim się tym podzielić. Czasem w życiu kobiety jest tyle frustracji, że woli nikomu o tym nie mówić...
niedziela, 15 kwietnia 2007
24.03.2007 r.
W zamku wspaniałym,
w zamku z kamienia,
na skale wzniesionym
z klątwą przeznaczenia,
z wieżami czterema
i mostem zwodzonym,
gdzie duchy stróżują
a magia nie gaśnie,
mieszka królewna,
co nigdy nie zaśnie.
Nie zaśnie, bo czeka...
Nie zaśnie, bo marzy...
Nie zaśnie, bo ktoś kiedyś powiedział,
że coś się kiedyś wydarzy.
Mieszka i czeka.
Czeka i gaśnie.
Gasną i zamek i kamień i skała.
A ona marzy i nie śpi
i ciągle wspaniała
patrzy w dal wielką
i ufa i duchom i magii,
że nigdy od niej nie odejdą.
w zamku z kamienia,
na skale wzniesionym
z klątwą przeznaczenia,
z wieżami czterema
i mostem zwodzonym,
gdzie duchy stróżują
a magia nie gaśnie,
mieszka królewna,
co nigdy nie zaśnie.
Nie zaśnie, bo czeka...
Nie zaśnie, bo marzy...
Nie zaśnie, bo ktoś kiedyś powiedział,
że coś się kiedyś wydarzy.
Mieszka i czeka.
Czeka i gaśnie.
Gasną i zamek i kamień i skała.
A ona marzy i nie śpi
i ciągle wspaniała
patrzy w dal wielką
i ufa i duchom i magii,
że nigdy od niej nie odejdą.
piątek, 13 kwietnia 2007
24.03.2007 r.
Zaczęłam znowu wiersze pisać.
Pióro najpierw wypadło mi z ręki niepewnej,
bez wprawy od dawna.
Myśli w głowie jednak kolaczą i tworzyć próbują,
a serce chce z piersi wyskoczyć.
Słowa, jak słowa...
znaczeń nowych nabierają.
Myśli ścieżki odnajdują i znowu błądzą
po tematach zgubionych dawno.
A ręka trzyma pióro i pisze.
I pisze...
I świat nagle wygląda inaczej i barw nabiera znów tyle.
Uczucia wracają i świat się we mnie toczy.
Wszystko widzę i dźwięki znajduję stare.
I słowa wracają - kochane.
Pióro najpierw wypadło mi z ręki niepewnej,
bez wprawy od dawna.
Myśli w głowie jednak kolaczą i tworzyć próbują,
a serce chce z piersi wyskoczyć.
Słowa, jak słowa...
znaczeń nowych nabierają.
Myśli ścieżki odnajdują i znowu błądzą
po tematach zgubionych dawno.
A ręka trzyma pióro i pisze.
I pisze...
I świat nagle wygląda inaczej i barw nabiera znów tyle.
Uczucia wracają i świat się we mnie toczy.
Wszystko widzę i dźwięki znajduję stare.
I słowa wracają - kochane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)